10.07.2019

Wish you were here

Dzisiaj trzydzieste urodziny Synseia. Zorientowałem się o tym dopiero w południe, bo wiele spraw mi ostatnio umyka. To przez własne niedbalstwo, od zawsze chciałem być leniwy.

Moja mama powiedziała mi dzisiaj przez telefon, że przynoszę jej spokój, przypominam ojca. Za to mój brat wdał się w nią. Ostatnio zrobił awanturę, że poplamił nową koszulę czekoladą.

Chcąc, czy nie, dziedziczymy geny, zachowania naszych rodziców. Jesteśmy ich kalką. Wolałbym, by Synsei więcej dziedziczył po Mistrzu, niż mnie. 


 

 

 


6 komentarzy:

  1. Tak nie do końca kalką, bo jednak od pewnego wieku kreatywnie rozwijamy tę bazę, co ją nam załadowano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pewnego wieku rozwijamy bazę, by w pewnym wieku zauważyć, że zbędny nasz trud. Zauważyć z przerażeniem, bo przecież to niemożliwe, by całe nasze dotychczasowe starania, wszystko w piii...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Zenzo, w jakich pięknych okolicznościach natury mieszkasz :) Lubię świątki, czy to Twoje dzieło?
    Lubiłam o sobie myśleć, że najwięcej mam z mamy. Im jestem starsza, znajdują w sobie cechy taty i to wcale nie te najlepsze :) Cóż...
    Pozdrawiam i przesyłam moc urodzinowych serdeczności dla Synseia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga E-ko nie zawsze tak tu było. Mistrz wyczarował te piękne okoliczności z leśnej polany, takiej porośniętej trawą wysoką po pas i wszędobylskimi sosnami.
      Świątki są dziełem znajomego rzeźbiarza z Chrystkowa. Ja wykonałem kapliczkę, czyli tę ptasią budkę dla mniejszego z nich. Także uwielbiam przydrożne kapliczki, świątki i frasobliwego Jezusa, który ma tak bliską mi twarz.
      Jedną z cech mojej mamy, tą najgorszą, jest odcinanie się od ludzi, bycie samemu dla siebie. Mam to po niej - niestety!
      Pozdrawiam serdecznie i wysyłam moc uśmiechów.

      Usuń
  3. I ja zachwycam się Twoim leśnym zakątkiem.
    Bycia samego dla siebie nie uważam za złą cechę, choć warto czasem wyjść z tej jaskini. Po śmierci mojej koleżanki Jolki do dziś sobie wyrzucam, że za mało się nią interesowałam, tak jakoś pochłonęło mnie tzw. własne życie. To była lekcja. Obiecałam sobie nie oglądać się na to, czy mi głupio, czy mam tremę, tylko bardzie dbać o swoje relacje.

    OdpowiedzUsuń
  4. P.S. Sto lat dla Synseia :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum

Obserwatorium