17.07.2020

Puszek, Czarnuch i Jodłowe


W ogrodzie można spotkać nie tylko Puszka. Przychodzą tu także inni koci włóczędzy. Nocami wylegują się na kanapach, a w dzień znikają w wysokich trawach.  Miaukot, który jest gospodarzem terenu i przy dziurach w płocie wydaje wejściówki, ma swoje własne sympatie. Najbardziej lubi Puszka i Czarnucha. Do Kota Jogina ma stosunek obojętny. Za Waldkami z licznej gromady Waldków nie przepada. Nic dziwnego, bo Waldki to głupole. Jest jeszcze Rudy, ale nic o nim nie wiadomo. To bardzo tajemnicza postać.

Miukot latem nie wraca na noc do domu i jego dzika natura nareszcie może się wyhasać. Latem odmierzamy czas machnięciami ogona. Za nic tu mamy pośpiech spraw ludzkich. Noce nie różnią się od dni. Na esesmany odpowiadmy lub nie, telefonów nie odbieramy wcale. No chyba, że dzwoni mistrz i trzeba go wesprzeć - tam w biurze - zapachem lasu, miękkością chmur i smakiem jarzynowo-pomidorowej zupy, która za  chwilę zmieni się w krem zagęszczony natką pietruszki i liśćmi bazylii. Poza tym nie robimy nic.

Dwa dni temu pokazałem znajomym warszawiakom jezioro Jodłowe. Znamy się kilkanaście lat, więc uznałem, że już są gotowi, by razem rowerem przez bór, by wykąpać się w Jodłowym. Nawet miejscowi tam nie bywają. Mówią zazwyczaj - Jodłowe, to gdzieś tam - i machają ręką w nieokreślonym kierunku. Moje magiczne jezioro jest, niczym murem, obrośnięte drzewami. Zamiast plaży ma dwa metry brzegu z którego da się weń wskoczyć. Byle nie za głęboko, byle nie za daleko, bo dalej są grzybienie i wodne lilie, bezpańskie spławiki. Jest inny świat.





8 komentarzy:

  1. Własne jezioro w lesie, cóż za dekadencja:)
    Ja mam Bug, tam gdzie chodzę, wcale nie ma miejscowych, czasem turysta się zabłąka. Miejscowym spowszedniał, ale ja napływowa jestem, więc mi nie...
    Miaukot arystokratyczny jest bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miaukot jest angielskim gentelmenem, który odgryza myszom głowy i wyjada ich mózgi.
      Miauk :)

      Usuń
  2. "Rowerem przez bór, by wykąpać się w Jodłowym" - pięknie. Czy znajomi wykąpali się?
    Miaukot wydający wejściówki rozbawił mnie i opowiedziałam dzieciom - wesoły pretekst do pogaduszek śniadaniowych :) Serdeczności ślę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, o dziwo weszli pomimo trudnego brzegu. Ale kiedy pokonali tę przeszkodę i wypłynęliśmy na środek byli zachwyceni. Tak jak ja, za każdym razem kiedy tam jestem.
      Ukłony :)

      Usuń
  3. Może Rudego - tę tajemniczą postać - Miaukot zaakceptuje.
    Przyjemny w czytaniu tekst :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie ulubieńcem Miaukota jest Czarnuch. Rudy gdzieś znikł. Czarnuch ma zielone oczy i jest śliczny. Mógłbym napisać o tej parze bajkę.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. W tym nic, tyle się dzieje...
    Swego czasu, kiedy byliśmy w Borach Tucholskich, natrafialiśmy na jeziorka ukryte gdzieś między leśnymi połaciami. Nie pamiętam nazw, ale niesamowita aura tam była i cudne możliwości :)
    Bardzo podoba mi się czas odmierzany machnięciami ogona :)
    Serdeczności ślę i specjalne głaski dla Miaukota i towarzyszy :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorium