19.11.2020

Bimbam sobie

 
Przed spodziewanym przymrozkiem wyrywam z grządek resztki rzeżuchy, rukoli i kopru. Płuczę je w beczce z deszczówką. Woda jest zimna niczym przystanek PKS-u w styczniu. Na twarzy czuję fale dżdżu. Za lasem słychać, jak wiatr niesie ze sobą zimny front. Wokół, tak jakby mniej ludzi. Świat staje się coraz mniejszy. Ubywa go razem ze światłem, które za miesiąc stanie się tylko wspomnieniem.

Od zawsze chciałem mieszkać w opuszczonym domu. Takim jak ten mój teraz. Wiedzę o nim, o tym gdzie go szukać, czerpałem z kart komiksów i książek zbyt strasznych, by móc je pamiętać. Są we mnie ich strzępy. Wśród nich dom na końcu świata. Każdego dnia urlopu widzę coraz więcej przejść do miejsc dotąd nieznanych. Inne światy są na wyciągnięcie ręki. Widać je w bezruchu i ciszy.

Gdzie chciałbym spędzić dzień moich wczasów all inclusive? W górskiej pustelni? Zielone zbocza porastają korkowe dęby. Fale dżdżu czynią krajobraz tak bardzo podobnym do tego, który za oknem, że sam już nie wiem, co jest rzeczywistością, a co jej we mnie utrwalonym obrazem. Skoro mam już wolność wyboru postanawiam spędzić resztę dnia w urojonym świecie. Aż do powrotu Mistrza.




4 komentarze:

  1. Na jednym z blogów zrobił pan błąd.Taki ostry...Proszę poprawić, tym bardziej,że to nauczycielka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Nie chciało mi się ani pamiętać, ani sprawdzać. Ale racja. Trzeba poprawiać, skoro byk jak wół tkwi na samym początku areny.
      Kto to - nauczycielka>

      Usuń
  2. O matko i córko! jak ja bym chciała sobie pobimbać! Pracuję w domu, lekcja za lekcją, niby są przerwy, ale ich nie ma, bo zwykle ktoś coś chce, a to poprawić jedynkę, a to o coś zapytać, a to zwierzyć się sam na sam przez monitor laptopa. Nawet nie mam czasu na drugie śniadanie czy herbatę. Obiecuję sobie, że pobimbam w weekend. Uwielbiam ten czas, kiedy świat się zawęża, znika w listopadzie, choć tęsknię za światłem. Cudny wazon, w takim wakacyjnym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Świat znika w listopadzie" - ładnie to powiedziałaś E-ko.
      Jak prawdziwa nauczycielka ;)
      Jak można tak żyć! Proszę natychmiast na wagary, lub chociaż samoizolację - tak modą ostatnio wśród celebrytów i dysydentów. Mója Basia kochana też żyje w takim tempie, jak Ty. Wraca do domu gdy wszyscy śpią. No prawie. Ale mam wrażenie, że ona to lubi. Na pewno nie potrafiłaby jak ja przeleżeć całego dnia (a może nawet roku) na kanapie... tylko wyobrażając sobie życie. Wystarczy to, nie trzeba robić nic więcej. No może jeszcze kontemplować wazony w kolorze morskim.

      Usuń

Obserwatorium