27.04.2022

Paranormal Activity

Trochę to trwało nim pozbierałem się po wizycie rodziny. Na szczęście mam to już za sobą i znów mogę zatopić się w paranormalnej aktywności. Wraz z nią wróciły do mnie sny spokojne i pełne światła, jak ten o medytacji. Wspominałem niedawno słowa tybetańskiego mistrza, który w jodze śnienia mówił o ważności medytacji we śnie, wspominał, iż ma niesamowitą moc, o czym przekonałem się samemu.

W moim medytacyjnym śnie zobaczyłem się na ulicy niewielkiego miasteczka. Znałem je dobrze, bo nieraz powracałem do niego pamięcią, do czasów dziecinnych wakacji w domu mojej babci. 
Siedziałem na rogu tej dobrze znanej uliczki w zazen, tuż obok mnie był Mistrz, czułem jej miłość i bliską obecność. Siedziałem w zazen, a moja medytacja nie była wysiłkiem, ani skupieniem, tylko radością czerpaną z faktu, że jestem środkiem wszechświata, skąpanym w jasnym świetle. To trwało mgnienie oka, bo tyle trwają sny i nasze życie, ale zapamiętałem ten stan i teraz gdy siadam na macie, przywołuję go z pamięci, tak samo jak tamte wakacje, jak każdą dobrą chwilę. 

Jedną z dobrych chwil jest dzień w którym usłyszałem po raz pierwszy płytę Kulpowicza i Niemena "Samarpan". Tutaj wklejam link do playlisty.  Ta płyta także wiąże się z medytacją i paranormalną aktywnością. Ale to temat na inną opowieść. Tymczasem pełen nadziei na nowe sny, żegnam się czule i życzę wyzwolenia, tego oczyszczającego wrażenia, że każdy dzień jest cudem. 

Paranormalna aktywność. Zobaczcie co zarejestrowały kamery na moim domu. Praca fizyczna oczyszcza umysł i ciało, a rżnięcie i rąbanie drzew to już w ogóle rozkosz.